Czwarta władza (RECENZJA)

admin Październik 18, 2018 Wyświetlenia 202

Choć amerykańska konstytucja gwarantuje Amerykanom wolność słowa i wolność prasy, nie oznacza to jednak, że rząd nie chciałby tej wolności ograniczyć. Szczególnie gdy światło dzienne mogą ujrzeć pilnie strzeżone tajemnice.

Najbardziej wrogo nastawiony do prasy jest gabinet prezydenta Nixona. Grozi on procesem karnym każdej gazecie, która opublikuje chociażby fragment tajnych rządowych dokumentów. Gazety mają teraz trudny wybór, czy skorzystać z prawa do wolności słowa i poinformować obywateli o tym że są okłamywani, czy ulec zastraszeniu i dać się uciszyć.

czwarta władza - ehq.pl
Przed takim dylematem staje również właścicielka „The Washington Post” Katherine Graham (Meryl Streep), oraz redaktor naczelny Ben Bradlee (Tom Hanks).

W tym momencie rozpoczyna się nierówna walka z władzami, jak również z ludźmi biznesu posiadającymi udziały w wydawnictwie, którzy boją się utraty ulokowanego kapitału.

czwarta władza - ehq.pl

Choć „Czwarta władza” opowiada o latach 70, to temat aktualny jest do dziś.

W filmie postawione zostało odwieczne pytanie, czy prawo powinno zezwalać obywatelom na dostęp do informacji które są niewygodne dla rządzących, a co za tym idzie, obywatele mogliby się dowiedzieć kiedy są przez przedstawicieli najwyższej władzy oszukiwani. Na filmie widać że reżyser doskonale czuje ten temat i jest on dla Spielberga ważny.

Z resztą i dla Toma Hanks’a, który wczuł się w rolę Bena Bradlee’a wyjątkowo dobrze. Jego gra aktorska ucieleśnia wszystkie cechy prawdziwego redaktora naczelnego, w odpowiednich momentach potrafi być i poważny i zabawny.
Bardzo dobrze gra też swoją rolę Meryl Streep. Początkowo, gdy odziedziczyła biznes po mężu, była przestraszoną i niezdecydowaną kobietą. Jednak sytuacja się zmieniła, kiedy poszła na wojnę z najbardziej wpływowymi ludźmi w Waszyngtonie.

czwarta władza - ehq.pl

Nie można zapomnieć też o dziennikarzu śledczym Benie Bagdikin’ie (Bob Odenkirk), oraz przedstawicielu świata finansów (Bradley Whitford), posiadającego udziały w „The Washington Post”, który nie zgadza się na publikację niewygodnych dla władzy dokumentów. Obie kreacje są znakomite i znacznie ubarwiają całą opowieść.

Film Spielberga łączy ze sobą wątek społeczny z dramatem śledczym.

Z jednej strony widzimy jak dziennikarze toczą walkę z czasem, by zdobyć wartościowe informacje, a z drugiej wydawca który należy do waszyngtońskich elit, boi się utraty swoich znajomości.

czwarta władza - ehq.pl

Na ekranie zobaczymy minioną epokę. 

Wtedy nie było jeszcze internetu, a materiały prasowe nie powstawały w kilkadziesiąt minut, tylko w kilka tygodni. Natomiast redakcje nie były uzależnione od reklam, liczyło się przede wszystkim dobre imię gazety.

Operator – Janusz Kamiński, w celujący sposób oddaje atmosferę panującą w drukarni. Niejednokrotnie przedstawiane są sceny, w których widzimy jak litery układają się w prasie i jak są rozmieszczane niedługo przed uruchomieniem maszyny. Do tego taśmy z setkami pędzących egzemplarzy gazet, gdzieniegdzie rozlany tusz i głośny huk wielkiej maszyny drukarskiej, sprawiają że widz czuję się jakby był częścią redakcji.

czwarta władza - ehq.pl

Podsumowując.

Choć „Czwarta władza” raczej nie jest filmem, który będzie rywalizował o najwyższe laury, to niewątpliwe jest filmem znaczącym, który warto obejrzeć, by zrozumieć czym jest wolność słowa i jak duże ma znaczenie dla społeczeństwa.

Zobacz cały film

Categories

Skomentuj

Twoje imię *
Wpisz imię które będzie widoczne w komentarzu
Email *
Twój adres e-mail nie będzie widoczny
Twoja strona www (opcjonalnie)